[blockstart:500]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KRAINA STARYCH BOHATERW:
PIERWSZA MISJA DODATKOWA - GROBOWIEC STAROYTNYCH
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Zgodnie z zaleceniami Loke'ego zeszlimy w d grobowca.

"Sam nie wiem dlaczego si na to godz..." - mrucza Bjarni - "Tyle razy wyprowadzae nas w pole, e zupenie ci nie ufam"

"To zrozumiae" - pokornie tumaczy si Loke - "Ja sam sobie nie ufam. Chc tylko raz jeszcze powiedzie, e tylko tutaj moemy znale Otarz Staroytnych Bohaterw. Sam nie byem tutaj nigdy, wic nie wi mnie, jeli na drodze stan nam jakie przeszkody. I tak z dobroci swego serca wam nadal towarzysz"

"Wielkie dziki" - odpar Hatchie - "To zabrzmiao prawie tak, jakby wiedzia, e co lub kto ju tutaj na nas czeka"

"Z tego co mwia frankoska ludno, rabusie napadajcy na zachodni cz imperium mojego ojca mog si tutaj ukrywa. Musimy si mie na bacznoci" - rzeka Cyra.

"Cigle musimy wczy si po jaki lochach" - marudzi Sigurd - "Nawet nie mamy pewnoci, czy nie s zasypane"

"To prawda" - odpowiedzia Bjarni - "Jednak, jeli legenda mwi prawd, to znajdziemy tutaj to, czego szukamy"

<usericon:1,163,203>

"Tutejsze mechanizmy na pewno s stare. Mam nadziej, e wszystko bdzie dziaa bez stawiania nas w ryzykownych sytuacjach." - powiedzia Sigurd.

"Nawet jeli jaki mechanizm bdzie nadpsuty..." - zacz Loke - "...To zawsze mamy ciebie"

"Bardzo mieszne" - odpar oburzony Sigurd.

Ale taka prawda, e tylko sia cikoci "jego zbroi" jest w stanie uruchamia niektre mechanizmy.

Odszukaj Otarz Staroytynych Bohaterw! Bd jednak czujny! Zo czai si wszdzie!

[blockend:500]

[blockstart:501]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ODNALEZIONO OTARZ!
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Po duszej eksploracji ruin grobowca natrafilimy na zniszczone miasteczko.

<usericon:1,180,368>

Mimo, e byy to ju pozostaoci po jego dawnej wietnoci, to nadal budziy ogromny podziw.

W gbi opuszczonego, zrujnowanego miasteczka znajdowa si Cudowny Otarz a obok niego sta tajemniczy mnich.

"Wy musicie by piatk wybracw, na ktrych czekaem od wiekw." - rzek starzec - "Teraz moja misja w kocu si skoczy i bd mg odej do wiatoci"

O czymkolwiek mwi starzec, nie bylimy w stanie skupi si na suchaniu go. Nasz uwag za bardzo rozpraszao podziwianie bogactwa staroytnych.

"To miejsce to Grobowiec Bohaterw" - zacz znw mnich - "Niegdy, to inna pitka ludzi nazywanych niezwykymi strzega porzdku na wiecie, teraz ten obowizek spoczywa na was. Zblicie si"

Zupenie nie wiedzielimy co si dzieje. Nasze ciaa zaczy lni i czulimy si tak lekko. Uczucie nie do opisania.

"Bjarni - odwany wikingu poprowadzisz swoich towayszy do pokoju"

Przez chwil pomylaem, skd ten starzec moe zna moje imi. Jednak nagle wszystko stao si jasne.
Razem z moimi towarzyszami zostalimy  napenieni mdroci staroytnych. Wiedzielimy dokadnie jak pozby si uporczywych duchw. Wszystko wydawao si teraz takie klarowne i proste.

Jedynie Loke wydawa si by niewzruszony tym, co si stao. Tak jakby ju wczeniej wiedzia, czego si spodziewa.

"Ruszajmy teraz na powierzchni!" - krzykn Loke - "Bogosawiestwo, ktre otrzymalimy zmieni nasze ycie na wieki!"

Cokolwiek mia on na myli, teraz nie byo ju odwrotu. 

Cay czas baem si, e zrobilismy co zego. To uczucie, ktre towarzyszy mi zawsze, kiedy Loke jest w pobliu...

"Musimy teraz skupi si na naszej misji" - rzek Bjarni - "Wszelkie wtpliwoci rozwieje powiew wieego powietrza, kiedy opscimy grobowiec"

Wtedy jeszcze aden z bohaterw nie zdawa sobie sprawy, co si im waciwie przytrafio..


Odszukaj wyjcie z grobowca.

[blockend:501]

[blockstart:502]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
PORAKA!
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Jeden z kluczowych dla misji bohaterw zgin. Bez niego nie uda si ju zakoczy wyprawy powodzeniem...

<picture:$local$\graphics\Hero_Dead_F.pcx>

[blockend:502]
